„Muzeum dusz czyśćcowych” – twórczość Stefana Grabińskiego, jedynego klasycznego mistrza polskiej literatury grozy

Stefan Grabiński Muzeum Dusz Czyścowych Opowieści niesamowite Vesper

Lucyferyczna bestia, buchająca gorącą wilgotną parą. Świst i szelest sunącego po metalowych szynach cielska, przemierza z jednego punktu do drugiego, bez konkretnego celu, na przekór determinizmowi, pędząc po rubieżach zamglonego snu, jawiąca się, niegodnym jego prezencji śmiertelnikom, jako demon prędkości. Wykorzystywana jako środek transportu, nie bacząca na ludzkie rozterki, skrywa w sobie nieokiełznane, często niewyobrażalne moce spoza tego świata. Nieustępliwe, nierozpoznawalne, często zabójcze. Naznaczona piętnem diabła maszyna kryje w sobie wiele nieodkrytych tajemnic. Czy odważysz się otworzyć oczy na niewysłowiony mrok?

Amerykanie mają Edgara Allan Poe z jego niesamowitymi powieściami i Krukiem, a także Howarda Phillipsa Lovecrafta z kosmicznym horrorem rządzonym przez Cthulhu. A co z nami rodakami?  Renesans polskiej grozy nastąpił pod koniec pierwszej dekady XXI wieku i lubię sobie myśleć, że to za sprawą prozy przemyskiego współczesnego mistrza gatunku – Stefana Dardy. W jego powieści Przebudzenie zmarłego czasu. Powrót pojawia się wzmianka o niejakim Stefanie Grabińskim, mieszkającym przez cztery lata, na początku XIX wieku w naszym niebagatelnym mieście (dla niewtajemniczonych chodzi o Przemyśl), młodym pisarzu. To właśnie tutaj inteligent rozkochał się w stacji kolejowej, sięgającej torami jak mackami całą kulę ziemską. Okrytą niezrozumiałymi i niewytłumaczalnymi zjawiskami kryjącymi się przed rozumem, a zachodzącymi na widoku. To właśnie wtedy narodził się przedstawiciel nurtu tak zwanego horroru kolejowego.

Muzeum dusz czyśćcowych to zbiór opowiadań napisanych między 1918 a 1930 rokiem, składający się z trzydziestu trzech prac. Perłą tych opowiadań jest tom Demon ruchu, który stanowi kanon literatury horroru kolejowego. Nikt tak fantastycznie i przerażająco nie łączy namacalnego materiału utkanego z rzeczywistości, z eterycznym woalem nieziemskości. To tak intrygujące utwory jak:

Głucha przestrzeń (ballada kolejowa)
Nieco wzruszająca opowieść o starym renciście dróżniku, stęsknionym za niegdysiejszym kontaktem z koleją, który pilnuje „głuchej przestrzeni” torów wymarłej stacji, nasłuchując gaworzenia szyn i czekając na c o ś.

Smoluch
Przerażająca wizja paskudnej, usmolonej zjawy, która swoim pojawieniem się zwiastuje katastrofalne nieszczęście związane z koleją.

Sygnały
Historia dziwnych sygnałów, nadawanych przez nie wiadomo kogo nocą, alarmujących pomoc dla rozbitego pociągu, jednak żaden maszynista wydaje się nie mieć z tym nic wspólnego. Pociąg widmo, a może coś więcej?

Ultima Thule
Stary konduktor obiecuje swojemu koledze po fachu pozostawić po sobie wiadomość z zaświatów. Czy mu się uda?

W kolejnych tomach Grabiński podejmuje się zgoła odmiennej tematyki, jak chociażby fascynacji ogniem w tomie o sugestywnej nazwie Księga ognia, czy nieco bardziej okultystycznej i klasycznej w swej strukturze opowieści grozy oscylujące wokół życia po śmierci, dziwotworów czy pradawnego zła.

Problemat Czelawy
Młody profesor zmaga się od lat z pewnym kuriozum, dzieląc swoje życie i osobowość na dwa ciała.

Czerwona Magda
Córka dzielnego strażaka ma dosyć szczególną relację z ogniem. Gdzie pojawia się ona, za nią krok w krok podąża pożoga.

Zemsta żywiołaków
Odważny, z nadludzkim szczęściem i siłą strażak rozpoczyna niebezpieczna igraszkę z żywiołakami ognia, które za wszelką cenę chcą doprowadzić do jego śmierci.

Biały wyrak
Kominiarze muszą zmierzyć się z mroczną zagadką znikających pracowników w jednym z kominów.

Muzeum dusz czyśćcowych
Proboszcz Łączewski urządza w swoje pracowni tytułowe muzeum dusz czyśćcowych, czyli artefaktów naznaczonych w jakiś sposób piętnem dusz z zaświatów.

Umiejscowienie swoich przyziemnych bohaterów (z nietypowymi nazwiskami, jak Grot, Brzegota, Prandota, Szygoń, Stosławski) w ich przyziemnych pracach to prosty, acz fantastyczny pomysł. Maszyniści, konduktorzy, dróżnicy, (a w późniejszych opowiadaniach strażacy, kominiarze, literaci, profesorowie) wykonujący rutynowe zadania. Ich misja: dostarczyć tłum pasażerów z jednego miasta do drugiego, dopilnować poprawnego rozkładu jazdy i porządku w przedziałach. A pośród tej codzienności, w zakamarkach rzeczywistości łamiącej się pod wpływem czegoś, co swoimi pazurami próbuje przedostać się do naszej świadomości, mierzą się z niecodziennymi sytuacjami.

Stefan Grabiński (podobnie jak Lovecraft) umarł młodo i w ubóstwie, wytrącony ze świadomości społeczeństwa, rzucony w otchłań niepamięci. Wydawnictwo Vesper kolejny już razy wyławia z odmętów przeszłości zapomniany przez świat artefakt. Nie majstruje przy nim, nie ingeruje w jego esencję, nie widzi potrzeby oszlifowania. Po prostu pozbywa się warstwy kurzu i wystawia w gablotce teraźniejszości, skupiając oczy zdziwionej tłuszczy. To wschód wygaszonej gwiazdy, ponownie rozświetlonej na firmamencie świetności. Tak powinien wyglądać prawdziwy renesans twórczości. Wsiądźcie do wagonu, znajdźcie przestronny i wygodny przedział, wyjrzyjcie za okno i pozwólcie zabrać się demonowi prędkości w nieznane. Szerokości!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s