„Dunkel” – przytłaczająca osobliwość

Dunkel Jakub Bielawski Vesper

Prawdopodobnie nie istnieje jeden nieskazitelny przepis na rozliczenie się z przeszłością, zwłaszcza tą, która ciągle nawiedza teraźniejszość, zaburzając spokój ducha i mącąc w myślach, szepcząc do ucha wątpliwej natury niedopowiedzenia. Często podejmujemy się tej niewyrównanej walki zupełnie nieświadomie, zdając sobie z tego sprawę dopiero w momencie już jej trwania, na samym środku pola bitwy o duszę. Walkower nie wchodzi w grę, przeszłość zawsze dopada. Walka z kolei poniewiera resztki godności. Bądźmy realistami – samo podjęcie walki nie oznacza z góry jej wygranej. Trzeba się odpowiednio przygotować, uzbroić w cierpliwość i odpowiednią strategię. Wróg jest wytrwały i bezlitosny, my musimy znaleźć swoją ścieżkę do zwycięstwa. I mam dziwne poczucie, że Dunkel Jakuba Bielawskiego jest swego rodzaju zapiskami z takiego pobojowiska: autora z trawiącą go przeszłością.

Przyznaję, że jest to jedna z dziwniejszych, acz ciekawszych książek, które ostatnimi laty przeczytałem. Bardzo mistyczna i poetycka w swojej naturze, lawirująca między efemerycznym wymiarem snu a brutalną historią naszego kraju. To trochę jak śnic snem umarłego, odtwarzając jego życie, nie do końca będąc pewnym czy na pewno się wydarzyło i czy wszystko miało sens. Obcując z Dunkelem miałem wrażenie jakbym próbował przypomnieć sobie zapach deszczu ze snu wyśnionego lata temu, im bliżej znajdywałem się upragnionej odpowiedzi, tym częściej ta wyślizgiwała się z dłoni. Dlatego przestałem szarpać się ze sobą, jak i samym Bielawskim, akceptując to co pochłaniały moje oczy.

To jedna z tych pozycji, które ciężko wcisnąć w ramy trywialnych opisów i standardowych schematów zdarzeń czy postaci. Dunkel nie jest ani klasycznym horrorem, ani nawet nietypową odmianą literatury pięknej. To doświadczenie uszyte na miarę człowieka nie bojącego się dotykać rzeczy trudnych i nieszablonowych. Wykazującego się otwartością i empatią, skorego do świadomej kontemplacji duszy innego człowieka, wizji autora w bardzo wyraźny sposób wypalającego kawałek siebie w druk maszynopisu.

Dunkel jest przytłaczający. Przerażający. Piękny. Osobliwy. Wymagający. Duszny i orzeźwiający, skomplikowany i prostolinijny. Proza Bielawskeigo utwierdziła mnie, że w każdym z nas mieszka jakiś Dunkel, jego mroczne oblicze nasycane przez nierozprawienie się z minioną chwilą dręczącą codzienność. Ta literatura wymaga przygotowania i skupienia. Nie zbliżaj się do niej, jeśli mierzi Cię mrok. Otwórz się na nią, jeśli jesteś gotowy na przekroczenie samego siebie.

Jedna myśl w temacie “„Dunkel” – przytłaczająca osobliwość

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s