„Krwawe pozdrowienia z Rosji” – umarł Stalin, niech żyje Putin

Krwawe pozdrowienia z Rosji WAB Heidi Blake Putin

ZSRR nigdy nie umarło. Zrzuciło skórę, przepoczwarzyło się w bardziej wydajny twór, ale jego kręgosłup moralny został nienaruszony. Umocnił się tylko w swoich przekonaniach o wyższości na arenie geopolitycznej, utwierdzony w świętości racji wyższej i niepodważalnej, zatopiony w imperialistycznym śnie o carstwie nad państwami, nieomylnym wyznacznikiem Nowego Świata. A na samym jego szczycie, ojciec, przywódca i kat – Władimir Władimirowicz.

Krwawe pozdrowienia z Rosji to przede wszystkim dobra, wciągająca historia oparta na faktach, choć skrojona pod żądnego soczystych opisów morderstw czytelnika. W centrum wydarzeń oligarcha rosyjski – Boris Bierezowski i były agent FSB Aleksander Litwinienko. Cel: zlikwidować zdrajców i wrogów Kremla, za wszelką cenę tak, aby trop nie doprowadził do Rosji, czego nie udaje się w ani jednym ani drugim przypadku. I na światło wychodzi intryga, wielkie pieniądze, władza, ambicje, szpiegowska gra o najwyższą stawkę jaką jest ludzkie zdrowie i życie.

Proza Heidi Blake wciąga, każde zdanie buduje napięcie i przybliża do nieuchronnego – zamachu na życie Litwinienki poprzez zatrucie polonem-210 i bardzo zagadkowe „samobójstwo” Bierezowskiego. Historia dobrze znana z mediów, ale tutaj przedstawiona bardziej intymnie i emocjonalnie, poddająca się wyobraźni i empatii czytelnika, żyjącego obawami bohaterów i widzącego dookoła siebie rosyjskich szpicli spieszących poczęstować pożywną herbatką z odrobiną „co nieco”.

Siła tej narracji działa jednak jak miecz obosieczny. Dostajemy pikantną opowieść okupioną brakiem szczegółowej wiarygodności i dziennikarskiego szlifu. Książka nie zawiera ważnych przypisów, niektóre wnioski wydają się być poparte wątpliwymi źródłami, a większość scen została poddana intensywnej dramatyzacji i przekoloryzowaniu, mając na celu wzbudzać przede wszystkim łatwe do strawienia emocje niż zaspokajać intelektualny głód i w całości wyczerpywać materiał źródłowy (z całą jego złożonością i niepozornością).

Na próżno też szukać tu wstawek o samym Wowie, który krąży gdzieś ponad bohaterami narracji, wiecznie nieuchwytny i poza nawiasem, sterujący całą operacją likwidacji wrogów ojczyzny zza kulis, nigdy bezpośrednio nie będąc zaangażowanym w końcowe działania. Nie oznacza to, iż nie można stąd wyciągać wniosków na temat putinowskiej Rosji. Owszem, obserwacje nasuwają się same – neo-zsrrowska Rosja to kaźń dla agitatorów prozachodniego stylu życia, ba, nie bawiąc się w nomenklaturę polityczną, Putin stoi za destrukcją wszystkiego co antyrosyjskie i sprzeczne z mitem Wielkiej Rosji i kultem jednostki, które reprezentował już Józef Stalin. To oczywistość, która boli zwłaszcza teraz, kiedy świat dopiero zaczyna rozliczać się z umizgiwania rosyjskiemu satrapy, a którego transparentna autorytarność ewidentna jest praktycznie od początku jego rządów. Zezwalanie na istnienie Putina, jako tworu politycznego, to niestety zasługa tak w dużej mierze myśli postsowieckiej, jak i decyzyjności świata zachodniego, którego przywódcy bezkarnie podtrzymywali symbiozę karmiącą skutki dzisiejszej wojny.

Na nasze szczęście fantazja o potężnej Rossiji szybko podupadła, a trupi jad jątrzący od środka ten system w końcu zaczyna docierać do nozdrzy coraz większej rzeszy obywateli świata demokratycznego. Oczywiście ten jad wciąż jest niebezpieczny i potrafi przeżerać, ale jesteśmy na niego coraz bardziej wyczuleni i uczymy się go rozpoznawać szybciej i lepiej. Ta ważna lekcja pomoże nam w rozpoznawaniu siewców propagandy w przyszłości i takich pozytywów trzeba szukać w całej tej tragedii. Pozostaje mieć tylko nadzieję, że Ukraińcy szybko odeprą agresora, a Wołodia zostanie odsunięty od władzy, w ten czy inny sposób i postawiony przed Międzynarodowy Trybunał Karny.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s